Nastolatek Lamine Yamal jest gwiazdą klasycznego meczu Ligi Mistrzów pomiędzy Barceloną i Interem Mediolan

Będzie to mecz, który na długo pozostanie w pamięci zarówno zawodników, jak i kibiców.
Niepowstrzymana siła Barcelony, najskuteczniejszych strzelców tegorocznej Ligi Mistrzów, spotkała się z niewzruszonym celem Interu Mediolan, najlepszej defensywy turnieju. Wynik był spektakularny.
Inter zdobył dwa wczesne gole za sprawą Marcusa Thurama i Denzela Dumfiresa, które wywołały ciszę na stadionie Olímpic Lluís Companys – tymczasowym domu Barcelony na czas remontu Camp Nou.
Ale Barça odpowiedziała atakiem jeszcze przed końcem pierwszej połowy, prowadzona przez bystrego Lamine Yamala, którego po prostu miło było oglądać przez cały wieczór. 
Cudowna samodzielna akcja 17-letniego Yamala pozwoliła Barcelonie zmniejszyć stratę o połowę, a Ferrán Torres wyrównał jeszcze przed przerwą.
Druga połowa nie była już tak szalona, ale słabości defensywy Barcelony – zwłaszcza przy stałych fragmentach gry – znów dały o sobie znać, gdy Dumfries skierował głową piłkę do siatki po rzucie rożnym, dając Interowi drugie prowadzenie.
Ale to znowu nie wystarczyło. W wyrównującym golu Barcelony Inter miał więcej niż tylko pecha, ponieważ oszałamiający strzał Raphinhi trafił w poprzeczkę, a następnie w plecy Yanna Sommera i piłka przekroczyła linię bramkową.
Ale akcja na tym się nie skończyła.
Henrikh Mkhitaryan myślał, że dał Interowi prowadzenie 4:3 na 15 minut przed końcem, ale półautomatyczny system spalonych orzekł, że był na spalonym z minimalną możliwą przewagą. Nie mogło być w tym nic więcej niż paznokieć u nogi.
Rewanż odbędzie się w przyszły wtorek na San Siro, na którym gra Inter. Nie możemy się doczekać.
Leave a comment