Zwycięska bramka Jalena Brunsona daje New York Knicks zwycięstwo nad Detroit Pistons i awans do drugiej rundy play-offów NBA

Jalen Brunson był bohaterem szóstego meczu, zdobywając najwięcej punktów w meczu – 40, wliczając w to decydującą o zwycięstwie bramkę – i prowadząc drużynę do zwycięstwa. New York Knicks do zwycięstwa 116-113 nad Detroit Pistons aby awansować do drugiej rundy play-offów Konferencji Wschodniej.
Przy wyniku 113:113, na nieco ponad pięć sekund przed końcem, Brunson trafił rzut za trzy punkty zza łuku, dając Knicks prowadzenie. To wystarczyło, ponieważ obrońca Pistons, Malik Beasley, nie mógł opanować podania Cade'a Cunninghama i bezradnie patrzył, jak piłka wylatuje poza boisko w kolejnej akcji.
To był pełen emocji mecz po obu stronach boiska. Prowadząc nawet 15 punktami w drugiej kwarcie, Knicks stracili rytm i do przerwy Pistons mieli dwupunktową przewagę.
Druga połowa przebiegała według podobnego schematu – Nowy Jork zdobył kilka punktów i przez większą część trzeciej kwarty oraz na początku czwartej prowadził różnicą 10 lub więcej punktów, jednak później impet się zmienił i na sześć minut przed końcem meczu wynik był wyrównany.
Pomimo siedmiopunktowej przewagi na 2:35 przed końcem, Nowy Jork zakończył mecz serią 11-1, zapewniając sobie zwycięstwo i wygrywając serię 4-2, co pozwoliło Knicks awansować do półfinału Konferencji Wschodniej. To trzeci sezon z rzędu, w którym Knicks awansowali do drugiej rundy.
Ostatnie cztery mecze tej serii rozstrzygnęły się różnicą trzech punktów lub mniejszą, a kapitan Knicksów miał idealną okazję, by pokazać się z jak najlepszej strony – 40 punktów, cztery zbiórki i siedem asyst Brunsona to jego najlepszy występ w i tak już silnej serii.
„Strzał Jalena, co można powiedzieć? Wiecie, w idealnym momencie. Wiecie, jest w szczytowej formie, kiedy jest potrzebny. Robił to przez cały rok. To właśnie czyni go wyjątkowym” – powiedział po meczu trener Knicksów, Tom Thibodeau.
Zapytany o decydującą o zwycięstwie bramkę, dwukrotny uczestnik Meczu Gwiazd NBA podkreślił zaufanie, jakim darzy swoich kolegów z drużyny, oraz to, jak ich praca pozwala mu radzić sobie w sytuacjach dużej presji.
„Chodzi o to, żebyśmy zachowali spokój i opanowanie. Oczywiście, chcemy je zachować przez cały mecz, ale najważniejsze jest to na końcu. Wszyscy się wspieramy i wiemy, co chcemy zrobić. Jestem po prostu wdzięczny moim kolegom z drużyny i trenerom” – powiedział Brunson o umiejętności swojej drużyny w wygrywaniu zaciętych meczów. 
Brunson szczególnie pochwalił wpływ Mikala Bridgesa: ten niski skrzydłowy zdobył 25 punktów i osiągnął najwyższą skuteczność rzutów z gry w tym meczu – 68,8%.
„Oczywiście, wszyscy będą dużo mówić o ostatnim strzale, ale przez cały mecz, pomimo wzlotów i upadków, wszyscy zachowaliśmy spokój. A sposób, w jaki on (Bridges) grał, był… był niesamowity. Trzeba więc oddać wielkie uznanie moim kolegom z drużyny” – wspominał Brunson.
Bridges był podekscytowany w swoim wywiadzie na boisku, opowiadając o tym, jak Knicks wrócili z krawędzi na niecałe trzy minuty przed końcem: „Jesteśmy stworzeni do tego gówna. To wszystko. Stworzyliśmy się do tego. To właśnie powtarzaliśmy… Trzymajcie się tego, bądźcie pozytywni i po prostu walczcie. Stworzyliśmy się do tego”.
W następnej rundzie Nowy Jork zmierzy się z obrońcą tytułu, Boston Celtics.
Link CNN
Leave a comment